Opinie o warsztacie Richarda Bolstada „Transforming Communication”:
Niesamowite, nieoczekiwane, niewiarygodne spotkanie, doświadczenie dające niesamowitą moc, wiarę i nadzieję.
Spotkanie z wyjątkowym człowiekiem, który pomaga uwierzyć w siebie.
Dziękuję!
Anna Tyska
Kurs bardzo ciepły, dla każdego. Richard powoduje, że chce się żyć, odkrywać, kochać ludzi.
Teraz żałuję, że klonowanie jest zakazane.
Izabela
Warsztat pokazujący bardzo proste techniki, przedstawione z ogromna pasją i miłością do ludzi.
Edyta Ponarad
Dla mnie spotkanie z Richardem było niezwykle pięknym doświadczeniem. Mistrzostwo Richarda polega na unikalnym wręcz sposobie budowania relacji z drugim człowiekiem. W jego obecności czułam spójność, akceptację i wielką życzliwość.
To, co mi zaoferował przyjmuję z wdzięcznością.
Wierzę, że ludzie mają potrzebę dobrego życia, a zaspakajanie jej, w nierozerwalny sposób łączy się z umiejętnością twórczego rozwiązywania konfliktów. Jak pomóc sobie i bliskim, firmom i organizacjom, rządom i przedstawicielom odmiennych religii …? Richard jest Mistrzem, który z uwagą i troską prowadzi do miejsca, w którym znalezienie najlepszego rozwiązania jest możliwe. Rozwiązania spełniającego w pełni potrzeby obu stron (rozwiązania, a nie gówno wartego kompromisu).
Bardzo podobała mi się metafora o odłamku szkła, które jest częścią lustra, częścią większej całości, za pomocą którego można rozświetlić nawet najciemniejszą ciemność.
Bo wiara, że jesteśmy częścią większej całości, powoduje naszą uważność i zaczynamy dbać o nasze życie i wartości. Nabiera ono nowego znaczenia i jakości.
Richard jest mi bardzo bliski również jako człowiek, bo ja, tak jak on, też chcę żyć w lepszym świecie.
Pozdrawiam Was serdecznie
Ania Radziszewska
Niezwykłe spotkanie z niezwykłym, ale jakże skromnym człowiekiem.
Anita Porębska
Czym było dla mnie to szkolenie?
Pierwsza metafora, która przychodzi mi na myśl to: „Reflektor, który oświetlił nowa ścieżkę w moim życiu…”
Dzięki bardzo!
Celina
Odbieram trening na poziomie wyłaniania misji.
Dużo dostałam wsparcia i wzmocnienia w swoich największych wartościach. Richard uczy miłości między ludźmi, którzy mają różne wartości. Daje pomoc w budowaniu tolerancji.
Uczy bawienia się wzajemnymi różnicami.
Uczy piękna i sensu w życiu.
Niebywałe połączenie dawnych technik z narzędziami NLP.
Wygląda na bardzo skuteczne.
Arek Stajszczak
Richard Bolstad zajmuje się problematyką komunikacji i rozwiązywania konfliktów, umiejętności nabyte podczas jego warsztatu można zastosować do rozwiązywania tych dużych konfliktów na skalę międzynarodową, jak również tych mniejszych z jakimi codziennie spotykamy się w pracy korporacyjne,j ale i tych pozornie małych konfliktów i zadrażnień z jakimi spotykamy się w życiu codziennym. Richard jest doskonałym trenerem, świetnie wyczuwa atmosferę grupy i potrafi zarządzać procesem grupowym z korzyścią dla każdego z uczestników z osobna. Trening obnaża genezę powstawania konfliktów, pokazuje na czym polega ten proces, mówi również o tym jakie najczęściej popełniane błędy prowadzą do sytuacji konfliktowych.
Uczestnicy, biorąc udział w scenkach z przypisanymi rolami, uczą się w praktyce typologii konfliktów i sposobów radzenia sobie z nimi. Z warsztatu wynosimy nie tylko kolejny segregator z materiałami wraz z uporządkowaną i usystematyzowaną wiedzą na temat, ale również praktyki i doświadczenia, możliwe do zastosowania natychmiast po zakończeniu szkolenia i co najważniejsze nie wymaga to ani ogromnego wysiłku ani noszenia ze sobą na co dzień notatek z wykładów. W trakcie treningu prowadzący potrafi budować atmosferę twórczego niepokoju, intelektualnego wyzwania, przekazuje jednocześnie i wzmacnia typ relacji opartych na uważności, wzajemnym szacunku i zrozumieniu drugiego człowieka. Przekaz Richarda Bolstada jest jasny: Każdy spor można rozwiązać z korzyścią dla obu stron konfliktu, są tylko dwie strategie: wygrana/wygrana i przegrana/przegrana. Strategia wygrana/przegrana odchodzi do lamusa, tak samo jak twarda szkoła sprzedaży. Idealny trening dla Szefów Sprzedaży, szczególnie tych, którzy mają opinię tzw. „killerów”, doskonały trening dla będących często między „młotem, a kowadłem” różnych sprzecznych interesów w firmie np. dla Szefów HR, Konsultantów wewnętrznych, Szefów ds. Jakości, Szefów Działu Obsługi Klienta. Obowiązkowy warsztat dla zawodowych negocjatorów, osób zarządzających działami windykacji np.: w bankach, firmach windykacyjnych i firmach telekomunikacyjnych, którym ten warsztat (wdrożony i prawidłowo zastosowany) pozwoli szybciej odzyskać miliony złotych przy znacznie niższych kosztach niż dotychczas.
Grzegorz Krowicki
HR Internal Consultants Ltd.
HRIC executive search
Opinie uczestników o warsztacie Franka Farrelly’ego „Terapia Prowokatywna, Coaching Prowokatywny”:
Czułem, że w terapii prowokatywnej jest siła, ale nie spodziewałem się, że aż tak duża. To czego doświadczyłem, przerosło moje najśmielsze oczekiwania. Jestem pod ogromnym wrażeniem Franka Farrelly’ego – jego życzliwości, uwagi, mistrzostwa i podejścia do człowieka. Trening mógłbym podsumować takim oto zdaniem: Gdy masz otwarte serce i pozytywne intencje, pomagasz. I nawet nie wiesz kiedy.
Piotr Barański
Gdy na wiosnę tego roku czytałam „Psychoterapię Prowokatywną”, czułam, że Frank musi mieć wielkie serce, że bez tego nie da rady. Dziś poczułam, że jego serce jest tak ogromne i ciepłe, że spokojnie i bezpiecznie pomieści wszystkie moje przerażające lęki i wstyd. Że mogę mu je powierzyć, a on już sobie z nimi poradzi.
Wiedziałam od samego początku, że muszę być na tym warsztacie, mimo że nie wiedziałam dlaczego. Teraz wiem. Przyjechałam spotkać się z człowiekiem, który został terapeutą.
Przede wszystkim CZŁOWIEKIEM, a potem terapeutą.
By móc poczuć fenomen Franka, trzeba siedzieć z nim twarzą w twarz i doświadczyć na sobie jego miłości. Tyle. A potem to już…
Alina Hryniewicz-Hasior
Terapia prowokatywna to zmiana nie poprzez walenie po głowie i przyciskanie do muru, lecz pokazanie skrajnie abstrakcyjnych rozwiązań, tak skrajnych, że aż niesamowicie śmiesznych. To radosna, pełna ciepła i szacunku rozmowa z klientem. Ciekawe, że przyjemnie i wesoło może być bardzo, dużo bardziej skutecznie niż „dowalanie”. Terapia prowokatywna radosna wywołuje ogromne zmieszanie z jeszcze większym poczuciem komfortu.
Zobaczenie, usłyszenie, poczucie tego na sobie, diametralnie zmienia perspektywę myślenia o pracy z klientem, a szczególnie o prowokatywnej pracy z klientem. To najbardziej ekologiczna, najbardziej dopasowana do klienta, najbardziej „szyta na miarę” metoda pracy. No, może jedna z najlepszych.
Pozdrawiam
Marta Mysiak
FF: łamanie schematów w super atmosferze, z niezwykłym poczuciem humoru, z nieskończonym bankiem pomysłów, głęboko osadzone w realiach ludzkiego życia, z bezraniczną miłością dla życia, człowieczeństwa, losu ludzkiego i z bezbrzeżnym pochyleniem i czułością dla indywidualności. A wszystko zatopione w normalności, bliskości, prawdzie, biologii życia i obecności DUCHA.
Terapia prowokatywna jest doskonałym narzędziem dla każdego, kto potrafi kochać drugiego człowieka. Tylko wtedy jest sens stosować tę metodę. Czyli once again: don’t use this method, if your’s heart chakra is not open.
Tej terapii nie można nauczyć się z podręcznika. Trzeba doświadczyć Franka.
Frank- fantastyczny, ciepły człowiek, który rozumie, słucha i słyszy oraz daje wsparcie Warto przyjechać i samemu uczestniczyć w treningu
Warto poznać tego faceta. Warto poznać, co i jak robi. Nie da się tego wyczytać ani usłyszeć.
Tu trzeba być.
Tego doświadczenia nie można porównać z niczym innym ani z nikim innym. To geniusz – zwyczajny.
M.G.
Terapii prowokatywnej nie można nauczyć się z podręcznika. Nie wiem, czy w ogóle można się jej nauczyć. Na pewno by poczuć i zrozumieć, że to jednak jest możliwe, trzeba zobaczyć jak to robi Frank.
Prowokacja bez jego ciepła, szacunku, ciekawości drugiego człowieka nie działa. I to nie jest wcale łatwe doświadczenie, mimo że tyle nie smiałam się dotąd chyba nigdy.
Zofia J. Obłój
Ten warsztat to coś więcej niż nauka, doświadczenie, przeżycie.
To zanurzenie się w mistrzostwo na wielu poziomach:
ludzkim, wielkie serce i szacunek dla innych bez względu na ich pozycję, stan, prawdziwie „unconditional” profesjonalizm – wiedza i praktyka w akcji ogólnym – było śmieszno i straszno szczegółowym – praca w każdym szczególe była fascynująca
A wszystko to byłoby niemożliwe bez wielkiej intuicji Franka. Było się z czego uczyć.
K. Tyszko
Jeżeli nie oczekujecie nieoczekiwanego, nie przyjeżdżajcie na ten warsztat.
Frank ma kopyta jak diabeł i aureolę jak anioł.
Cholera wie po co!
Ostre słowa mówione miękkim głosem, za maską szorstkości – gorące, otwarte serce.
Niesamowicie życzliwy dla klienta, bezlitosny dla problemu. A wszystko w atmosferze wyzwalającego śmiechu.






















































